Nie-Boska kolonia

O tym, że komiks jest przede wszystkim sztuką opowiadania obrazem, przypominają nam raz na jakiś czas dzieła wyjątkowe i wykraczające poza skonwencjonalizowane ramy masowej twórczości. Odwołanie się do konwencji graficznej otwiera przed twórcą bogate możliwości w zakresie konstruowania wieloznacznych i metaforycznych sekwencji, ale i zmusza go do większej konsekwencji dramaturgicznej. Nicolas Presl, którego twórczość wciąż pozostaje niestety niewystarczająco znana w Polsce, zalicza się z pewnością do tych właśnie komiksowych artystów, u których rezygnacja z warstwy słownej świadczy zarówno o autorskim i dobrze rozpoznawalnym stylu, jak i przemyślanym wyborze koncepcyjnym, wspierającym główną myśl graficznej opowieści.

Boską kolonię należy uznać za ponowną próbę zmierzenia się z wątkami charakterystycznymi dla twórczości Presla takimi jak alienacja, tolerancja, przemoc czy wiara. Podobnie jak w innym utworze tego artysty - Fabryce - tak i tutaj główny bohater staje przed niełatwymi wyborami moralnymi, których ostateczne rozwiązanie zależeć będzie od jego zaakceptowania przez niego tego, co odmienne. Fabryka była opowieścią o pracowniku tytułowego kompleksu, który - prawdopodobnie w okresie II wojny światowej - przygarnął prześladowanego chłopca chcąc ochronić go przed nieludzkim aparatem przemocy. W Boskiej kolonii obserwować będziemy niemalże tę samą sytuację - tyle tylko, iż oddaloną w czasie o kilka wieków wstecz.

Rzecz dzieje się w XV wieku w bliżej nieokreślonym królestwie (najprawdopodobniej południowoeuropejskim), które zamieszkuje główny bohater. Pochodzi z bogatej rodziny, darzy ogromną miłością swą religijną matkę, sam również gorliwie oddaje się modlitwom i rozmyślaniom na temat wiary. Rozbudzenie się w chłopcu mistycyzmu zaczyna jednak przynosić niepokojące skutki, gdy młodzieńca nawiedzać zaczynają okropne koszmary przedstawiające chrześcijańskie piekło, którego jednym z mieszkańców okazuje się sam śniący. Pewnego dnia na dworze zamieszkiwanym przez bohatera zjawia się para niewolników z innego („nowego”) świata, która wyraźnie budzi ciekawość bohatera. Chcąc dowiedzieć się więcej o obcym świecie, mamiony przez ojca fantastycznymi wizjami zamorskich lądów, wyrusza wreszcie w podróż do tytułowej kolonii. W trakcie wyprawy towarzyszy mu jednak szczególny obiekt - zakupiony u rodzinnego malarza ołtarzyk-tryptyk przedstawiający scenę ukrzyżowania, a także wizję nieba oraz piekła niepokojąco zbliżoną do nękających młodzieńca w nocy obrazów.

Powieść graficzna Presla jest na pierwszy rzut oka klasyczną przypowieścią o podróży, jaką musi odbyć mody człowiek, aby pokonać własne namiętności i demony oraz (przez swoisty rytuał inicjacji) powrócić do domu jako w pełni ukształtowana jednostka. Problem w tym, iż Boska kolonia nie jest w żadnym razie klasyczną historią przygodową, a efekty podróży, w jaką udaje się bohater, dalekie są od pokonywania przez chłopaka własnych lęków. W obcym świecie bohatera przeraża, ale i wyraźnie kusi, egzotyka jego mieszkańców, wyeksponowana seksualność i „nie-ludzka” dzikość, która doprowadza młodzieńca do poczucia wstrętu względem tubylców i powodowanych przez nich lubieżnych myśli. W warstwie rysunkowej nawiązujący do sztuki renesansu styl, za pomocą którego Presl przedstawia rodzinne strony bohatera, zderza się w tym momencie z formami jakby zwierzęcymi, którym bliżej do surrealistycznych wyobrażeń znanych z twórczości Pabla Picassa. Ale oto nadchodzi przemiana - chłopiec bierze pod opiekę młodą dziewczynę, którą stara się „nawrócić” na własny styl życia. Sprowadza dla niej suknie, na szyję zakłada krzyżyk, stara się nauczyć modlitwy i cywilizowanych zachowań. Rozwijające się w ten sposób uczucie obraca się w ruinę, kiedy młoda kobieta zostaje przyłapana na cudzołóstwie, zaś chłopiec w akcie wściekłości (zazdrości?) postanawia brutalnie ukarać ją samą i jej pobratymców.

Fabuła płata czytelnikowi figla - wbrew oczekiwaniom wywiedzionym z historii o „cywilizowanym” herosie odkrywającym piękno „pierwotnego” świata. Niczym w najbardziej naiwnych realizacjach opowieści o Pocahontas bohater Presla nie nawraca się, lecz brnie coraz dalej we własne wyobrażenie o świecie, które piętnuje to, co nieznane. W tym aspekcie najsilniej przejawiają się zresztą naczelne pytania, jakie zarysowuje Presl, a mianowicie: czym jest nietolerancja i jakie są jej źródła? Czy nietolerancja bierze się z tego, że nie potrafimy, czy też raczej nie chcemy zaakceptować postawy lub zachowania innych, które kłóci się z naszymi własnymi oczekiwaniami? Urocza dzikuska, przygarnięta przez bohatera Boskiej kolonii pozostaje pod jego opieką dopóty, dopóki podporządkowuje się wymaganiom oraz wyobrażeniom swego pana i nie występuje wbrew scenariuszowi tresury, który został jej wyznaczony. Podobnie jak bohater wychowywany silną ręką przez swą matkę, gorliwą katoliczkę, tak i dziewczyna staje się ofiarą wtłaczania człowieka w określone z góry schematy. Należy jednak powiedzieć jasno, iż komiks Presla jest antychrześcijański jedynie w tym sensie, iż pokazuje on, do czego prowadzą dewocja i koncentracja na sobie, które są w stanie wypaczyć każdy system wartości.

Dodatkowego wydźwięku tragicznego dodaje komiksowi Presla jego warstwa bardziej mistyczna, wprowadzająca do całej opowieści uniwersalny ton. Oto bowiem głównego bohatera, najwyraźniej w wyniku zatrucia, zaczynają dręczyć w „boskiej kolonii” tajemnicze wizje, w których przewodnikiem jest zagadkowa, nawiązująca w swej funkcji do działania Wergiliusza w Boskiej komedii Dantego postać ukazująca młodzieńcowi kolejne „epoki nietolerancji”. Chłopiec obserwuje na własne oczy konsekwencje wojny trojańskiej, patrzy na śmierć pierwszych chrześcijan na rzymskich arenach, bierze udział w grabieży Jerozolimy z czasów wypraw krzyżowych, odwiedza także nazistowskie obozy zagłady. Lekceważy jednak tę przestrogę i bierze udział w przerażającym pochodzie przemocy dla której pretekstem jest inność, kiedy w finale część tubylców kolonii zostaje wymordowana, część zaś wysłana na Stary Kontynent zapewne w charakterze niewolników. Smutny epilog przedstawia dorosłego już bohatera, stojącego dumnie u boku nieskazitelnie pięknej na wzór europejski oraz przykładnie uśmiechającej się żony, który wręcza synowi znany już ołtarzyk. Czy i dla niego stanie się on źródłem kulturowego fundamentalizmu?

Lektura Boskiej kolonii to fascynująca podróż nie tylko w wymiarze fabularnym, ale przede wszystkim intertekstualnym. Czytelnik bez trudu dostrzeże tu liczne nawiązania literackie (chociażby do wspomnianej Boskiej komedii lub Jądra ciemności Josepha Conrada), jak i malarskie - charakterystyczne dla twórczości Presla. Mamy zatem twarze postaci „dzikusów” wyraźnie korespondujące ze stylem Picassa, wyobrażenia śmierci i piekła bliskie wizjom Hieronima Boscha czy Matthiasa Grünewalda, wreszcie renesansowe tropy w prezentowaniu europejskiego świata i jego mieszkańców wywodzące się najprawdopodobniej z tradycji Piera Della Franceski lub Hansa Holbeina młodszego. Bogaty kontekst artystyczny nie powinien jednak przesłonić głównej zalety Boskiej kolonii - jest nią właśnie pytanie o granice i podstawy ludzkiej tolerancji. Muszę przyznać, że od czasów Mausa Arta Spiegelmana żaden przykład twórczości graficznej, w ramach której autor starał się podjąć tematykę inności, nie zrobił na mnie takiego wrażenia. Pozbawione dialogów i komentarzy, „ascetyczne”, a jednak tak bardzo bogate w znaczenia osiągnięcie Presla nie jest może lekturą łatwą, z pewnością nie jest to też przykład taniego dydaktyzmu. Kończąc lekturę, czytelnik orientuje się bowiem, iż autor nie podsuwa mu interpretacyjnej ściągawki, zaś postawy bohaterów wymagają przemyślenia i krytyki. To właśnie cechuje wielką literaturę - również graficzną jej odmianę.

Tomasz Żaglewski

Przykładowe plansze

O albumie

Boska kolonia
scenariusz i rysunki: Nicolas Presl
280 stron, format 170 x 240mm
oprawa miękka ze skrzydełkami, środek czarno-biały
data wydania: październik 2013
wydawca: Lokator
ISBN-13: 978-83-63056-03-2

Do nabycia

lokatormedia.pl
picturebook.pl
incal.com.pl
imago.com.pl
sklep.gildia.pl
fankomiks.pl
albertus.pl

Sugerowany zapis bibliograficzny recenzji

Żaglewski, Tomasz „Nie-Boska kolonia”. Recenzje. Internetowy dodatek do „Zeszytów Komiksowych”. <http://www.zeszytykomiksowe.org/recenzja_kolonia>. 9 marca 2014.

 

Wróć do listy recenzji...

Data utworzenia strony: 9 III 2014
Ostatnia modyfikacja: 6 XII 2016