Dla każdego coś mądrego

Komiks To nie jest las dla starych wilków ukazał się w roku 2016, więc zapewne większość „psychofanów” twórczości Tomasza Samojlika już dawno w swojej kolekcji go posiada. Jeśli ktoś wpisał sobie ten zakup na listę życzeń, to zapewne w międzyczasie utonął w stercie innych publikacji dziecięcych. Patrząc jednak na wysyp komiksów z tego segmentu, które w sporych dawkach serwują nam wydawcy (m.in. Egmont i komiksy z konkursu im. Janusza Christy, Krótkie Gatki od Kultury Gniewu etc.), należy przyznać, że Samojlikowi dorównuje mało który twórca. Jego inteligentny, ale mimo to nie przeintelektualizowany humor (ani nie przekontekstualizowany – u Samojlika odwołania do innych tekstów to tylko ozdobniki, które nie zaburzają i nie zubożają doświadczenia czytelniczego, a ich znajomość nie stanowi sine qua non odczytania drugiego dna dzieła) oraz wiedza przyrodnicza działają cuda.

To nie jest las dla starych wilków jest, w odróżnieniu od pełnometrażowych odcinków sagi o Ryjówkach czy „easternowej” opowieści o lesie (opublikowane już Umarły las i Nieumarły las oraz nadchodzący Zew padliny), zbiorem osiemnastu krótkich opowiastek (publikowanych wcześniej m.in. w „Bicepsie” i „Echach Leśnych”), każda z innymi zwierzakami w rolach głównych. Są tu wilk, dzik, łasica, jeże, wiewiórka, świstunki, wydra, jenot, żubr (zresztą znany nam Żorż z również znanej opowiastki z małpą w puszczy), borsuki, a każdy z innymi problemami odnoszącymi się do leśnych realiów (np. reintrodukcja – czyli ponowne wprowadzenie na stare miejsca bytowania gatunków zwierząt niegdyś tam żyjących – wilków, łasicowe zlewanie się z otoczeniem, leśne fotopułapki etc.). Ta różnorodność i fragmentaryczność (choć gwoli ścisłości trzeba dodać, że kilka ostatnich historyjek składa się w dłuższą całość o przepędzaniu z lasu szopów) świadczą o tym, że Autor nie boi się porzucać sprawdzonych bohaterów i formatów opowieści. Wszak o sympatycznych ryjówkach mógłby zrobić zapewne serial na modłę amerykańskich tasiemców komiksowych. Dla Samojlika jednak ważniejsza jest epickość ukryta w małym szczególe, którego na ogół nie zauważamy, i skierowana do małego odbiorcy, który żyje bliżej takiego magicznego świata. Magiczny świat jednak jest jak najbardziej realny i przeciekawy, a bardzo często niedostrzegany. Zresztą jeśli las wydaje się Wam, Drodzy Czytelnicy, tylko fajnym skupiskiem drzew, to zerknijcie choćby do publikacji Świat Wajraka. Puszcza Białowieska (autorski przewodnik), żeby z serii artykułów dowiedzieć się, jak fascynujące jest to, co umyka nam na pierwszy rzut oka. W wyżej wspomnianej publikacji pan Tomasz w wywiadzie z Aleksandrą Stanisławską zwraca na to dobitnie uwagę, mówiąc, że nasze stereotypowe wyobrażenia o lesie znacząco różnią się od tego, co w tym lesie tak naprawdę można znaleźć. Pan Tomasz wyszukuje więc pracowicie ciekawostki przyrodnicze i ubiera je w przygodowe opowieści komiksowe wielokrotnego użytku. Atrakcyjnie, zabawnie i różnorodnie.

Jak już wspomniałem, To nie jest las dla starych wilków to krótkie historie, w których Autor czuje się znakomicie. Oczywiście nie powinno to dziwić, gdyż w takim formacie bawił się już w opowiadanie m.in. przygód Żubra Żorża. W porównaniu z tamtym podejściem historie zawarte w recenzowanym albumie są jednak zdecydowanie bardziej treściwe i zabawniejsze. Doświadczenia zebrane przy tworzeniu kolejnych komiksów dobrze wpłynęły na komiksowy warsztat Autora, choć on sam bardzo skromnie opisuje swoje zdolności rysunkowe, nie próbując nawet porównywać się do mistrzów polskiego komiksu dziecięcego. Znając osobowość Tomasza Samojlika i jego niespożytą energię (w nawiązaniu do jednego z wywiadów przywołać można dewizę „rysowanie zamiast jedzenia i mycia się”;), mógł on planować rozwinięcie pomysłów na te „szorty” w „pełnometrażowe” albumy. Wszak jeszcze w 2012 roku, zapytany o historię o wilku, która dała tytuł recenzowanemu zbiorkowi, twierdził, że doczeka się ona wydania albumowego: „[...] w wersji kolorowej i nieco poprawionej wejdzie w skład albumu z dwunastoma historiami z życia «leśnych ziomali» (czyli znów komiks o zwierzętach...). Obawiam się, że i tym razem nie oprę się pokusie dodania do komiksu przypisów...”. Dwanaście historii rozrosło się w osiemnaście i faktycznie dodano do nich może nie tyle przypisy, co występujące w ich funkcji dialogi dwóch dżdżownic, które dobrze wprowadzają czytelnika w poszczególne historie. Forma krótkiej opowiastki to jednak tylko jeden z wielu formatów i odmian fabularnych, w których Autor próbował swoich sił (zerknijcie do Misji kosmos albo Pikotek chce być odkryty). Wszystkie te próby były udane i jasno pokazały, że Samojlik panuje nie tylko nad treścią, ale i różnymi sposobami opowiadania. Co więcej, dokładniejsza analiza publikacji jasno mogłaby wskazać, z jakim pożytkiem jedna forma tworzona przez Samojlika wpływa na inną.

Dawno temu w felietonie na portalu Polter.pl pisałem o odzyskanej przyjemności z czytania komiksów, za którą odpowiadała Saga o Ryjówkach. Mimo wspomnianego na początku mojego tekstu wysypu komiksowych publikacji dziecięcych prace Tomka Samojlika pozostają autentycznymi perełkami, a ich autor pozostawia daleko w tyle innych autorów próbujących się z taką materią mierzyć. Tematyka to jedno, ale jest jeszcze humor, lekkość i przejrzystość w operowaniu narracją komiksową, przystępność tych opowieści, a także konsekwencja i wytrwałość w publikowaniu. Tomasz Samojlik tworzy dużo i w różnorodnych mediach, co pozwala mu przekrojowo doskonalić zróżnicowane warsztaty twórcze.

Myśl przewodnią swojej twórczości pan Tomasz streścił takimi słowami: „Przede wszystkim impulsem była smutna konstatacja, że niewiele jest na rynku adresowanych do młodszego czytelnika książek i komiksów, które w ciekawy, ale i naukowo rzetelny sposób informowałyby o przyrodzie. Zirytowałem się strasznie, czytając najróżniejsze książki o zwierzętach mojej córce, i postanowiłem, że sam spróbuję zrobić to lepiej”. I realizuje to założenie z powodzeniem w medium komiksowym.

Janusz Christa, Tadeusz Baranowski, Henryk Jerzy Chmielewski i Szarlota Pawel tworzą grupę autorów, których można wymieniać jednym tchem jako wielkich polskich klasyków komiksu dziecięcego (i nie tylko dziecięcego, oczywiście). Kto stanie w szeregu obok Tomasza Samojlika? Jedyną konkurencją dla niego jest w tej chwili duet Leśniak/Skarżycki ze świetnym (acz nie nowym) konceptem łączenia prozy i komiksu w Hej, Jędrek! Oczywiście ten duet to nie nowicjusze, ale stateczni autorzy o ugruntowanej pozycji. Może to mylne założenie, ale jeśli za czas jakiś będziemy wymieniali polskich klasyków, to i oni, i Samojlik znajdą się na pewno obok siebie. Jeśli więc należycie do grupy tych, którzy odłożyli zakup To nie jest las dla starych wilków na później, albo tych, którzy posiadali wchodzące w jego skład „szorty” w wydaniach zinowych lub gazetowych, to przemyślcie dołączenie do swojej kolekcji tego zbiorku, który z pewnością odnotowany zostanie w drugim tomie Leksykonu polskich bohaterów i serii komiksowych Adam Ruska (o ile nie trafił tam już w kolejnych wydaniach pierwszego tomu tej fascynującej publikacji). Warto może również przemyśleć ten zakup, biorąc pod uwagę, że pan Tomasz zapowiedział kumulowanie historyjek do drugiego tomu opowieści o leśnych ziomalach.

Jakub Jankowski

Przykładowe plansze

O albumie

scenariusz: Tomasz Samojlik
rysunek: Tomasz Samojlik
96 stron, format 165 x 235 mm
oprawa twarda, druk kolorowy
data wydania: maj 2016
wydawca: Kultura Gniewu
ISBN-13: 9788364858345

Do nabycia

kultura.com.pl
gildia.pl
incal.com.pl
centrumkomiksu.pl
komikslandia.pl
albertus.pl
czytam.pl
nieprzeczytane.pl
bonito.pl

Sugerowany zapis bibliograficzny recenzji

Jankowski, Jakub „Dla każdego coś mądrego”. Recenzje. Internetowy dodatek do „Zeszytów Komiksowych”. <http://www.zeszytykomiksowe.org/recenzja_las>. 4 marca 2018.

 

Wróć do listy recenzji...

Data utworzenia strony: 4 III 2018
Ostatnia modyfikacja: 4 III 2018