Krótkie Halloween

Najważniejszy i niezaprzeczalny atut komiksu Batman: Nawiedzony Rycerz da się zauważyć już na pierwszy rzut oka przy pobieżnym przeglądaniu albumu. Są nim oczywiście rysunki wykonane przez Tima Sale’a. Załatwiają wszystko - znakomicie współgrają z pełnym mroku scenariuszem, przenosząc czytelnika w niezwykle plastyczny świat opowieści o Mrocznym Rycerzu.

Jeph Loeb i Tim Sale to tandem amerykańskich twórców, który zasłynął na przełomie XX i XXI wieku tym, że stworzył kilka bardzo ożywczych historii ze znanymi superbohaterami w rolach głównych (Spider-Man: Blue, Wolverine/Gambit: Victims, Superman For All Seasons...). Szczytowym osiągnięciem tych autorów był oczywiście stylizowany na czarny kryminał ponadtrzystustronicowy komiks Batman: The Long Halloween, niewydany w Polsce (ostatnio krążą jednak pogłoski, iż sytuacja ta może ulec zmianie), którego sam tytuł jest czytelnym nawiązaniem do Chandlerowskiego The Long Goodbye. Zanim jednak Loeb i Sale zabrali się do pracy nad tą miniserią, stworzyli trzy opowieści z Mrocznym Rycerzem w roli głównej - opublikowane pierwotnie w trzech kolejnych wydaniach Batman: The Legends of The Dark Knight Halloween Specials (z lat 1993-1995), a potem zebrane w tomie Nawiedzony Rycerz (Haunted Knight). Akcja wszystkich rozgrywa się podczas Halloween. W pierwszej związek przedstawionych wydarzeń ze świętem jest zaledwie zasygnalizowany na początku i nie ma żadnych konsekwencji fabularnych. Opowieść toczy się dwutorowo - Bruce Wayne jako Batman ściga Stracha na Wróble po raz kolejny terroryzującego Gotham i mamroczącego przy tym infantylne wyliczanki, w cywilu bohater staje natomiast przed (kolejną) możliwością ustabilizowania swojego życia prywatnego. Nie trudno się domyślić, jakim rezultatem zakończy się próba rozwiązania obu problemów podjęta przez Wayne'a. W końcu Nawiedzony Rycerz nie został wydany pod szyldem „Elseworlds”, w ramach którego konwencja superbohaterska może być przekraczana na różne sposoby. Tutaj bieg wydarzeń jest zgodny z przewidywaniami czytelnika.

W drugiej opowieści autorzy nawiązują do prozy Lewisa Carrolla, wprowadzając Szalonego Kapelusznika (jednego ze stałych przeciwników Batmana; postać ta jest w oczywisty sposób inspirowana twórczością angielskiego pisarza, takie wykorzystanie jej przez Loeba nie świadczy zatem o szczególnej błyskotliwości i pomysłowości tego autora). Budują powierzchowny związek Alicji w Krainie Czarów z zabójstwem rodziców Bruce’a - czyli opowiadają po raz kolejny dobrze znaną opowieść, dokładając do niej od siebie kolejny element, za pomocą którego starają się ją na nowo skomentować. Sam komentarz odwołujący się do Carrolla jest jednak mało wyrazisty, choć trzeba docenić finał pojedynku Batmana z Kapelusznikiem, rozbite lustro jest jego bardzo udaną puentą.

W trzeciej historii Loeb i Sale powtarzają strukturę narracyjną Opowieści Wigilijnej Charlesa Dickensa, w której w miejsce Ebenezera Scrooge’a wstawiają Bruce’a Wayne’a, a Boże Narodzenie zastępują oczywiście świętem Halloween. Z tą prostą transpozycją nie wiążą się jednak poważniejsze konsekwencje semantyczne. Zabieg zastosowany przez Jepha Loeba trochę razi ostentacją i efekciarstwem, choć narracja jest sprawnie poprowadzona. Opowieść trudno jednak traktować inaczej niż jako ciekawostkę (ta sama uwaga odnosi się zresztą do dwóch poprzednich historii, miłych w lekturze, łatwych do zapomnienia). Będąc czytelnikiem opowieści superbohaterskich od dziesiątego roku życia, przyzwyczaiłem się, że w tej konwencji każdy pretekst (a zwłaszcza sprawiający pozory nawiązania kontaktu z klasyką literatury) jest dobry, by doprowadzić na planszach komiksu do spotkania Batmana z Jokerem czy Poison Ivy. Fakt, że Bruce zostaje zerwany w nocy z łóżka i zabrany w podróż przez zakute w łańcuchy widmo swego ojca, jest pretekstem i motywem niegorszym i nielepszym niż wszystkie inne.

Opowieści zebrane w Nawiedzonym Rycerzu urzekają za to klimatem, w czym należy upatrywać zasługę przede wszystkim Tima Sale’a operującego nieco staroświecką, kanciastą i nerwową kreską. W połączeniu z nasyconymi, żywymi kolorami nałożonymi przez Gregory’ego Wrighta doskonale prezentuje się ona w eleganckim wydaniu na śliskim papierze. Nieporównanie lepiej niż w pierwszej polskiej edycji tego komiksu z roku 1999, (nakładem TM-Semic), która nie wywarła na mnie wówczas piorunującego wrażenia. Kolory na matowym papierze wyglądały koszmarnie, zwłaszcza czerń, która z czasem bledła, a przecież była niezwykle istotna w przypadku tej opowieści. Wyblakłe w druku plansze nie zachęcały do oglądania. Dzięki twardookładkowej, eleganckiej reedycji wyraźnie widać pracę Tima Sale’a, który skutecznie przykrywa swoją narracyjną inwencją przeciętność scenariusza.

Trzeba też podkreślić, że rysunki tego autora we wspomnianym The Long Halloween prezentują się inaczej niż w Nawiedzonym Rycerzu. Mniej w nich efekciarstwa, a więcej zdyscyplinowania i poddania wymogom stawianym przez bardziej skomplikowany i szczegółowo przemyślany scenariusz. Można odnieść wrażenie, że w Nawiedzonym Rycerzu rysownik nie był aż tak bardzo pewny swojej kreski. Tak przynajmniej sugerują wykonywane przez niego grubsze pociągnięcia piórkiem, które powodują, iż plansze wydają się ciężkie. Nie zmienia to faktu, że Tim Sale sprawdza się zarówno, gdy trzeba ukryć przeciętne efekty pracy kolegi scenarzysty, jak i jako ilustrator umiejętnie napisanej historii - wtedy nie stara się dominować w opowieści. Bo nie musi.

Przemysław Zawrotny

Przykładowe plansze

O albumie

Batman: Nawiedzony Rycerz
scenariusz: Jeph Loeb
rysunki: Tim Sale
tłumaczenie: Tomasz Sidorkiewicz
192 strony, format 26 x 17 cm
oprawa twarda, środek kolorowy
data wydania: lipiec 2012
wydawca: Egmont
ISBN: 978-83-237-4780-2

Do nabycia

imago.com.pl
incal.com.pl
sklep.gildia.pl

Sugerowany zapis bibliograficzny recenzji

Zawrotny, Przemysław. „Krótkie Halloween”. Recenzje. Internetowy dodatek do „Zeszytów Komiksowych”. <http://www.zeszytykomiksowe.org/recenzja_nawiedzony>. 2 kwietnia 2013.

 

Wróć do listy recenzji...

Data utworzenia strony: 30 III 2013
Ostatnia modyfikacja: 6 XII 2016