Prosiacek vs. Generacja X

Po ośmiu latach, przerwanych jedynie jubileuszowym, zbiorczym albumem podsumowującym dekadę publikowania w trzecim obiegu, Krzysztof Owedyk powraca z nowymi komiksami. Czy wciąż potrafi trafnie punktować rzeczywistość, a może zamienił bunt na akceptację? Z samej ciekawości, w jakiej jest formie, warto sprawdzić jego najnowszy album.

Prosiacek X to najświeższa propozycja wydawnicza Kultury Gniewu, będąca kontynuacją słynnej - w środowisku alternatywnym - w latach 90. minionego wieku serii zinów Prosiacek (1990-1999; wznowiona później nakładem ww. oficyny). Autorem albumu jest „najbardziej płodny rysownik trzeciego obiegu” Krzysztof „Prosiak” Owedyk, autor między innymi Ósmej czary (1994) i Ratboyów, publikujący w periodykach od „AQQ” po „Lampę”.

Prosiacek X to komiks, który miał ponoć nigdy nie powstać - Owedyk milczał całe długie osiem lat, zapewne bijąc się z myślami, czy na bazie swoich - przedstawiciela tak zwanej „starej gwardii” - krytycznych alterobserwacji wciąż potrafi zmierzyć, zważyć i ocenić współczesną rzeczywistość. Rzeczywistość, w której nie ma już trzeciego obiegu w dawnym znaczeniu, wszystko zostało utowarowione (nawet komiks alternatywny), a zamiast na Czad Giełdę, młodzi ludzie chodzą teraz do conceptstore’u, w poszukiwaniu alternatywnych ciuchów, a nie alternatywnych idei. Postanowił jednak, mimo wszystko - a może właśnie wobec tego - przerwać milczenie. Rzeczywistość (choć inna niż kiedyś) wciąż bowiem boli i krytyka jest jak najbardziej wskazana. Pytanie tylko, czy krytyczna „metodologia” Owedyka nie jest ciut anachroniczna. Chyba że nie o nią idzie autorowi, a o stwierdzenie faktów.

Prosiacek X reklamuje się zapewnieniem, że jego autor, nie bacząc na istnienie tak zwanej poprawności politycznej, obnaża polską „hipokryzję, szowinizm, antysemityzm, nacjonalizm, okrucieństwo, głupotę. Dostaje się też bezmyślnym mediom, zinstytucjonalizowanym religiom, politykom, myśliwym, internautom, kapitalistom, czyli... nam wszystkim”. No tak, to prawda, tyle że ja, czytając Prosiacka X, po prostu dobrze się bawię, zamiast chować głowę w piasek ze wstydu, że pracuję dla korporacji. I to bawię się w dwójnasób. Raz, że odpowiada mi Owedyka poczucie humoru, balansujące gdzieś pomiędzy geniuszem a sucharem (vide - na przykład - Apap jako atrybut Matki Boskiej Boleściwej) i dwa, że odbywam podróż do punktu na osi czasu, gdy mając szesnaście lat, chciałam zmieniać „głupi” świat dorosłych, albo gdy mając dwadzieścia sześć, chciałam przemalować świat na „jedyny słuszny” kolor - czerwony.

Kto kiedykolwiek chciał zmieniać świat, ten wie, że to se ne da, pane. Owedyk, którego najnowszy komiks jest sprzedawany za 44,90 PLN, też się chyba już z tym pogodził. Ale nie ma w tej sytuacji nic tragicznego - najważniejsze to mieć świadomość faktów. Dlatego swój album „Prosiak” dedykuje „starym załogantom”, którzy ją (wciąż) mają, oraz „nowym bachorom”, które chciałyby zmieniać „głupi” świat dorosłych.

W warstwie graficznej Prosiacek X - rysowany tradycyjną metodą ręczną, nie za pomocą tabletu, kojarzy się z alternatywnymi komiksami sprzed lat. Otwierając jego karty, najpierw widzimy punkowy chaos, by za chwilę wyłoniła się spośród niego niesamowita dbałość o szczegóły (może dlatego, że „Prosiak” ma wykształcenie plastyczne?). Postacie to natomiast karykatury (polskiego społeczeństwa). Trochę śmieszno, trochę straszno. Na pewno ciekawie.

Emilia Walczak

Przykładowe plansze

O albumie

Prosiacek X
scenariusz i rysunki: Krzysztof Owedyk
100 stron, format A4
okładka kolorowa, środek czarno-biały
oprawa miękka
data wydania: maj 2012
wydawca: Kultura Gniewu

Do nabycia

kultura.com.pl
sklep.gildia.pl
komiksiarnia.pl
komikslandia.pl
imago.com.pl
incal.com.pl

Sugerowany zapis bibliograficzny recenzji

Walczak, Emilia. „Prosiacek vs. Generacja X”. Recenzje. Internetowy dodatek do „Zeszytów Komiksowych”. <http://www.zeszytykomiksowe.org/recenzja_prosiacek_x>. 22 czerwca 2012.

 

Wróć do listy recenzji...

Data utworzenia strony: 22 VI 2012
Ostatnia modyfikacja: 11 XII 2016