Ludzkie oblicze śmierci

Do nowego wydania zbiorczego Śmierci trafiły wszystkie historie z kostuchą, jakie wyszły spod pióra Neila Gaimana. W komiksie personifikacja największego lęku każdego człowieka nie ma nic wspólnego ze zwyczajowymi wyobrażeniami o śmierci. I chociaż opowieści pozornie łączy jedynie postać protagonistki, są one powiązane również – a może przede wszystkim – tematycznie. Prezentując przygody głównej bohaterki, autor, nieco przekornie, mówi o wartości życia.

Ze Śmiercią w interpretacji Gaimana czytelnicy mieli okazję spotkać się po raz pierwszy na kartach kultowego Sandmana w rozdziale Odgłos jej skrzydeł z tomu Preludia i nokturny. Ta historia otwiera również omawiany dzisiaj zbiór. Redaktorzy zasugerowali w ten sposób, z czym będziemy mieć do czynienia na kilkuset kolejnych stronach. Wyrazistymi liniami nakreślono portret tytułowej bohaterki. Mimo tysięcy, ba, milionów lat na karku, sprawia ona wrażenie rozwydrzonej nastolatki. Zakłada czarne ubrania, a wyglądem przypomina licealną, zbuntowaną gotkę.

Bohaterka z uśmiechem na twarzy wykonuje swoje obowiązki. Przechodząc obok kogoś cierpiącego, potrafi go pocieszyć i przynieść mu ukojenie. Pełnemu nadziei nastolatkowi obiecuje kolejne spotkanie, po czym odbiera mu życie. Jak sama mówi, przychodzi po wszystkich, a jej działania nie są wynikiem niesprawiedliwości, ale po prostu koleją losu. Nie można z nią zagrać w szachy, jak to zostało pokazane w Siódmej pieczęci Ingmara Bergmana, ale pozwoli zachować jedno życie, jeśli ofiaruje się jej inne. Ma luźne podejście do poważnych spraw, co sprawia, że innym postaciom łatwiej pogodzić się z niemożliwym do zmiany przeznaczeniem. Śmierć jest tutaj personifikacją naturalnego zjawiska, na które nie mamy wpływu i które musimy przyjąć bez względu na wszystko. Jednakże wbrew wszelkim przesłankom kulturowym protagonistka jest największą fanką życia i dostrzega jego zalety.

W miniserii Wysoka cena życia, do której swoiste preludium stanowi kilkustronicowa Zimowa opowieść, Śmierć na jeden dzień staje się człowiekiem, aby lepiej zrozumieć ludzi i to, co im odbiera. Wciela się w sierotę. Cierpienie zaprezentowano jako nieodłączną część egzystencji. Jej rodzina zginęła w wypadku, a pomimo tragicznej przeszłości dziewczyna radzi sobie doskonale. Uśmiech nie znika z jej twarzy. Z jej nieodłączną radością kontrastuje smutek nastolatka mającego skłonności samobójcze. W ten sposób dochodzi do zderzenia dwóch odmiennych postaw. Wiecznie niezadowolony Sexton wbrew sobie poznaje uroki życia i dochodzi do wniosku, że wcale nie jest ono takie złe, jak myślał. Potrzebował tylko odpowiedniego impulsu, zapewnionego właśnie przez przelotną znajomość z Gaimanowską Śmiercią.

Scenarzysta nie przedstawia śmierci jako problemu. Przekleństwem w poszczególnych historiach zdaje się być nieśmiertelność. Jedni jej pragną, a ci, którzy jej doświadczają, chcą zakończyć swój żywot. Znudzona nią bywa nawet główna bohaterka. Jak sama mówi, kiedyś przestała na jakiś czas wykonywać obowiązki, przez co na świecie zapanował chaos. Oczekiwana radość nie nadeszła. Wszystko musi mieć swój początek i koniec, nawet jeśli niezbyt miły. Siostra Morfeusza największą wartość życia widzi w jego skończoności, w epizodach, w krótkich chwilach. To za ich sprawą życie staje się warte przeżycia.

Obecność Śmierci jest więc ceną za to, co mamy w trakcie życia, obojętnie jakie by ono nie było. Tylko dzięki niej możemy docenić, co posiadamy. I równie interesujący jak jej portret jest w albumie obraz ludzi. Człowiek bez względu na swoje osiągnięcia zawsze będzie niezadowolony. Świadczy o tym przypadek Foxglove z Pełni życia. Piosenkarka ma u stóp cały świat, kochającą dziewczynę i małe dziecko. Przez swoje zachowanie może to jednak szybko stracić. Ale podobnie jak Sexton, wartość tego, co posiada, pozna dzięki spotkaniu z tytułową bohaterką. I chociaż wszelkie przesłanki kolejnych opowieści mogą wydawać się naiwne, infantylności uniknięto poprzez wykorzystanie odpowiedniej formy.

Wszystkie historie zamknięto w konwencji baśni, mającej przekazywać prawdy na temat krótkiej, człowieczej egzystencji, a nawet stanowić jej afirmację. Każda historia ma morał, będący pochwałą życia. Historie prezentują kontrastujące ze sobą postawy, dzięki czemu przesłanie opowieści jest czytelne i wyraźne. Neil Gaiman za każdym razem podaje je z odpowiednią ironią oraz dystansem, widocznymi w zachowaniu protagonistki. Twórca wyśmiewa stereotypowe, strachliwe podejście do śmierci, każąc postaciom mierzyć się z nią w najmniej oczekiwanych momentach. Mówi nam wprost, abyśmy ją zaakceptowali, bo jest najlepszą, a może nawet jedyną przyjaciółką ludzi. A jej historia, w przeciwieństwie do naszej, nigdy nie będzie skończona, co zostało przez niego podkreślone poprzez sposób prowadzenia narracji wizualnej.

Różnorodność i bogactwo oprawy graficznej poszczególnych rozdziałów Sandmana to rzecz powszechnie znana, więc nie ma sensu poświęcać jej miejsca w tym tekście, tym bardziej, że o wiele ciekawsze pod tym względem wydają się plansze z kilku historii, za które odpowiadał Chris Bachalo. Miniserie sygnowane jego nazwiskiem, czyli Wysoka cena życia i Pełnia życia, utrzymane są w podobnej do siebie tonacji. Wszystko oparte jest na dualizmie. Ciemność toczy nieustanną walkę ze światłością. W kadrach to, co wesołe, mające być pochwałą życia, jest wyraźne, jasne, pełne szczegółów, a świat przedstawiony ożywa przed naszymi oczami. Natomiast w pozostałych przypadkach nie brakuje surrealizmu. Rysunki przedstawiające elementy fantastyczne bądź mające wywoływać smutek są o wiele mroczniejsze, rozmazane i pozostawiające pole do popisu wyobraźni czytelnika.

Bachalo podpisał się również pod jednym z krótkich epizodów. W Kole, zdając sobie sprawę, że ma do czynienia z intymną historią nastolatka gotowego popełnić samobójstwo, wykazał się młodzieńczą wrażliwością, aby urzeczywistnić opowieść. Nadał Śmierci bardziej współczesny wygląd, czyniąc z niej zwyczajną dziewczynę z sąsiedztwa. Współgra to z przesłaniem całego albumu.

Na kartach wydania zbiorczego Neil Gaiman przedstawia krótki wycinek z długiej, nieskończonej egzystencji bohaterki. Prace poszczególnych artystów składają się na stylistyczną różnorodność komiksu, co wbrew pozorom pozytywnie wpływa na spójność treści i strony wizualnej albumu. Różnice w stylach rysowników współgrają z epizodycznością narracji. Prezentowane wydarzenia połączone są ze sobą tematycznie, ale przefiltrowano je przez rozmaite wyobraźnie, co tylko podkreśla ich uniwersalność. Każdy z łatwością znajdzie tu coś dla siebie i może, idąc przykładem Śmierci jako dziewczyny ze szkolnej ławy, zacznie czerpać radość z własnego życia.

Rafał Christ

Przykładowe plansze

O albumie

scenariusz: Neil Gaiman
rysunki: Chris Bachalo, Mark Buckingham, Dave McKean, Mark Pennington
kolory: Steve Oliff
tłumaczenie: Paulina Braiter
320 stron, format: 170 x 260 mm
oprawa twarda, druk kolorowy
data wydania: lipiec 2016 (wydania II, rozszerzone)
wydawca: Egmont Polska
ISBN-13: 9788328116986

Do nabycia

egmont.pl
gildia.pl
incal.com.pl
centrumkomiksu.pl
komikslandia.pl
czytam.pl
nieprzeczytane.pl
bonito.pl

Sugerowany zapis bibliograficzny recenzji

Christ, Rafał „Ludzkie oblicze śmierci”. Recenzje. Internetowy dodatek do „Zeszytów Komiksowych”. <http://www.zeszytykomiksowe.org/recenzja_smierc>. 5 marca 2018.

 

Wróć do listy recenzji...

Data utworzenia strony: 5 III 2018
Ostatnia modyfikacja: 5 III 2018