Nie ma prądu

Nikoli Tesli, kultowemu dwudziestowiecznemu serbsko-amerykańskiemu inżynierowi i wynalazcy, poświęcono już dziesiątki publikacji naukowych. W komiksie Jacka Świdzińskiego ta postać przywołana jest jednak w kontekście zupełnie innym niż opracowania z dziedziny fizyki. Tesla staje się tu przyczyną szukania zbieżności pomiędzy przeszłością a teraźniejszością.

Przyznam od razu, że przy pierwszej lekturze trudno było mi docenić A niech cię, Tesla!. Białe, niemal puste kadry z niewielkimi zarysowanymi grubą czarną kreską postaciami w centrum mogą wydać się denerwujące, nawet zbytnio minimalistyczne. Zaskakująco dobrze współgrają jednak z przedstawionymi w nich dialogami, które stają się dla widza pretekstem do dalszego poznawania stale niejednoznacznej akcji.

Sytuacje przedstawione w komiksie są tym bardziej zagadkowe, że właściwie występują w nich różne postaci, które pozornie nie mają ze sobą nic wspólnego. Czytelnik obserwuje cztery równolegle rozgrywające się historie, w których rozróżnieniu pomagają znajdujące się nad planszami kropki. Pierwszy z epizodów zaczyna się rozgrywać właściwie już na okładce i na pierwszych stronach: obserwujemy przypominającą ogromny mózg maszynę, która okazuje się Głównym Akceleratorem Instytutu Nauk Radiowych. To przy nim pracuje dwóch mężczyzn, którzy rozpoczynają historię o Tesli i thereminie, instrumencie, którego fale podobno mogą zniszczyć działanie każdej maszyny. W kolejnych epizodach poznajemy małżeństwo rozmawiające o codziennych sprawach, społeczeństwo obsesyjnie poszukujące sowieckich agentów oraz ludzi opętanych wizją międzynarodowego konfliktu.

Związki pomiędzy poszczególnymi historiami są niedosłowne i płynne. Jak jednak sugeruje ilustracja na okładce, gdzie w zwojach wspomnianego wyżej „mózgu” mijają się postaci ze wszystkich czterech epizodów – są niejako wpisane w akcelerator, można więc wnioskować, że tym co je łączy, jest rozwijająca się technologia. Tesla, o którym rozmawiają pracownicy Instytutu Nauk Radiowych, mógłby być wówczas traktowany jako pretekst do zaprezentowania pozostałych historii oraz pewne wprowadzenie do opowieści o zmieniających się na przestrzeni lat (i w zależności od sytuacji) zastosowaniach technologii.

Najciekawszą z przedstawionych historii jest chyba jednak ta najmniej związana z Teslą – o małżeństwie zmagającym się z codziennymi problemami, błahymi w porównaniu do wymienionych już walk z sowieckimi agentami czy obaw przed konfliktami. Ta opowieść jako jedyna porusza tematykę zwykłego życia przeciętnych ludzi – pozostałe trzy podejmują sprawy społeczeństwa i historii. Na co dzień małżeństwo zajmują sprawy serków homogenizowanych, łobuzów z podwórka, psa znajomej staruszki czy owdowiałego niedawno sąsiada. Kiedy jednak w pewnym momencie okazuje się, że prawdopodobnie w mieszkaniu jest problem z prądem, można dostrzec powiązanie tej historii z pozostałymi. Małżeństwo staje się reprezentacją wszystkich problemów ludzkości, o których opowiadają inne epizody z komiksu Świdzińskiego.

Można mieć wrażenie, że A niech cię, Tesla! to jeden wielki żart, który ma utrzeć nosa czytelnikom, a jednocześnie bardzo lekko traktować o temacie istotnym dla ludzkości, jakim jest technologia. Zabawne postacie o wyostrzonych cechach (od niskich i przysadzistych po wysokie i chude z długimi nosami) wielokrotnie w dość zabawny sposób gubią się w codzienności, a ich dialogi są rodem z wieży Babel. To dość ciekawy pomysł, jednak mam wrażenie, że wykonanie niewystarczająco dobrze go realizuje.

Komiks Jacka Świdzińskiego to nieskomplikowana metafora złożoności i ciągłości technologii i historii jej rozwoju. Jego niekwestionowaną zaletą jest przyswajalność – niemal puste kadry z niewielką ilością tekstu pozwalają na zakończenie lektury w naprawdę niedługim czasie. Mimo tego, że A niech cię, Tesla! jest komiksem przyjemnym w odbiorze, prawdopodobnie pozostawi wielu czytelników zupełnie obojętnymi. Może to wina laboratoryjnie sterylnych kadrów, w swojej niejednoznaczności właściwie pozostawiających uczucie niedosytu treści, a może bohaterów pozbawionych idiosynkratyczności. A może po prostu zabrakło prądu.

Marta Maciejewska

Przykładowe plansze

O albumie

A niech cię, Tesla!
scenariusz: Jacek Świdziński
rysunki: Jacek Świdziński
132 strony, format 145x200 mm
oprawa: miękka, środek: czarno-biały
data wydania: sierpień 2013
wydawca: Kultura Gniewu
ISBN-13: 978-83-60915-84-4

Do nabycia

kultura.com.pl
czytam.pl
picturebook.pl
sklep.gildia.pl
incal.com.pl
imago.com.pl
albertus.pl
fankomiks.pl

Sugerowany zapis bibliograficzny recenzji

Maciejewska, Marta. „Nie ma prądu”. Recenzje. Internetowy dodatek do „Zeszytów Komiksowych”. <http://www.zeszytykomiksowe.org/recenzja_tesla>. 28 marca 2015.

 

Wróć do listy recenzji...

Data utworzenia strony: 28 III 2015
Ostatnia modyfikacja: 11 XII 2016